Czerwona kartka rozzłościła Bayern i Lewandowskiego. Polak odpowiedział golami

Bayern od 12. minuty grał w dziesięciu, ale czerwona kartka podziałała na jego piłkarzy jak płachta na byka. Wręcz zdemolowali VfB Stuttgart w 26. kolejce Bundesligi. Mistrzowie Niemiec wygrali 4:0, a trzy gole strzelił Robert Lewandowski.

W piątkowy wieczór RB Lipsk pokonał na wyjeździe Arminię Bielefeld 1:0, co oznaczało, że tracił do Bawarczyków tylko punkt. Dlatego monachijczycy nie mogli pozwolić sobie na potknięcie u siebie ze Stuttgartem.

Lewandowski przed sobotą miał na koncie 32 gole. Jest na najlepszej drodze, by pobić rekord Bundesligi Gerda Muellera z kampanii 1971/1972, gdy Niemiec zdobył 40 bramek.

W sobotnie popołudnie „Lewy“ postanowił znacząco poprawić swój dorobek.

Czerwona kartka, która rozjuszyła Bayern

Na początku spotkania lepiej prezentowali się goście. Zespół Hansiego Flicka grał dość ospale. Co więcej już w 12. minucie czerwoną kartkę zobaczył Alphonso Davies, który brutalnie nadepnął na nogę Marca-Olivera Kempfa. Wydawało się, że goście są blisko, by urwać punkty faworytom. Jednak mistrzowie Niemiec natychmiast wzięli się do pracy, a efekt w postaci gola przyszedł nadspodziewanie szybko.

W 18. minucie po raz pierwszy do siatki trafił „Lewy“. Serge Gnabry podał z lewej strony, a Polak uprzedził obrońcę, wystawiając nogę i kierując piłkę do bramki.

Kika chwil później z gola cieszył się sam Gnabry, który wykończył kapitalną akcję zapoczątkowaną przez Thomasa Muellera. Asystę zanotował Leroy Sane.

Hat-trick „Lewego“

Przyjezdni nie zdołali złapać oddechu, a zaledwie minutę po trafieniu reprezentanta Niemiec drugą bramkę zdobył Lewandowski. Tym razem Polak pokonał golkipera precyzyjnym uderzeniem głową po dośrodkowaniu Muellera. To był absolutny nokaut, ale jeszcze nie koniec koncertu w wykonaniu najlepszego strzelca Bayernu. 

39. minuta przyniosła Lewandowskiemu trzeciego gola. Napastnik zdołał przejąć piłkę tuż przed polem karnym, po czym natychmiast oddał strzał lewą nogą. To już czwarty raz w obecnym sezonie, gdy polski snajper strzelił minimum trzy gole!

Po pierwszej połowie było jasne, że Bayern zwycięży bez większych problemów. Można było się tylko zastanawiać, czy będzie miał ochotę dobijać leżącego rywala. 

Mógł być czwarty gol

Po zmianie stron Stuttgart zaczął atakować, grać pressingiem i zmuszać gospodarzy do błędów. Najgroźniejszy był austriacki napastnik Sasa Kalajdzic, ale Manuel Neuer nie dał się zaskoczyć.

Lewandowski mógł i powinien strzelić czwartego gola. Ze świetną kontrą wyszedł Benjamin Pavard, który idealnie podał w pole karne do niepilnowanego Polaka, ale ten uderzył nieczysto. Zabrakło niewiele. Chwilę później trener Flick postanowił dać odpocząć bohaterowi Bayernu. W 70. minucie zastąpił go Eric Maxim Choupo-Moting.

Wynik już się nie zmienił, a „Lewy“ po końcowym gwizdku miał kolejny powód do świętowania. W Bundeslidze ma już 271 trafień i samodzielnie zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców wszech czasów ligi niemieckiej. Przed sobotą to miejsce dzielił z Klausem Fischerem (268). Niekwestionowanym liderem jest Mueller, który zdobył 365 bramek.

Bayern Monachium – VfB Stuttgart 4:0

Bramki: Lewandowski (trzy – 18, 23, 39), Gnabry (22)

Wyniki pozostałych meczów 26. kolejki:

Eintracht Frankfurt – Union Berlin 5:2

FC Koeln – Borussia Dortmund 2:2

Werder Brema – Wolfsburg 1:2

Arminia Bielefeld – RB Lipsk 0:1

Schalke – Borussia Moenchengladbach

w niedzielę:

Hoffenheim – FSV Mainz

Hertha Berlin – Bayer Leverkusen

Freiburg – Augsburg 

Leave a Reply

%d bloggers like this: